Devolay (kotlet de Volaille)

Klasyczny, smażony w głębokim tłuszczu, zawinięty kotlet z kurzej piersi. Z masłem zamkniętym w środku. Beż żadnych dodatków, jak najprościej. Trzeba bardzo starannie  owijać masło  mięsem. Nie może się wydostać w trakcie smażenia. To chyba największa trudność tego wydawałoby się prostego przepisu. Ale warto próbować, bo efekt pyszny. 
A że trzeba jeść gorące - to zdjęcia udało mi się zrobić tylko w biegu, już na stole ;) No trudno. Nie mogło wystygnąć. Polecam!

Pomocą służył przepis M. Gessler





składniki dla 2 osób
2 piersi kurze
40 g masła
bułka tarta do panierowania
mąka do panierowania
1 jajko
sól i pieprz
olej do głębokiego smażenia

przygotowane
Mięso umyć, osuszyć. Każdą pierś rozbić na cienki kotlet. Najlepiej robić to między dwoma kawałkami folii. Uważać aby nie podziurawić mięsa. 
Masło utrzeć z niewielką ilością soli, zrobić dwa wałeczki, nieco krótsze niż rozbite mięso. Wałeczki zawinąć w folię i włożyć do lodówki aby masło stwardniało.
Kawałki mięsa oprószyć solą i pieprzem. Na każdym ułożyć wałeczek masła. Kotlety zawinąć w roladkę, tak aby masło nie wypłynęło  - zawijamy boki mięsa na masło i dopiero formujemy roladkę. Można spiąć wykałaczką.
  Na talerzach przygotować mąkę, roztrzepane jajko i bułkę tartą. Roladki obtoczyć najpierw w mące, nadmiar strzepnąć, następnie w jajku a na końcu w tartej bułce. 
Wstawić do lodówki na ok 1 godzinę. 
Po tym czasie w głębokim garnku lub patelni (używam małego woka) rozgrzać olej do ok 190 st C*. Trzeba nalać go tyle, aby roladki swobodnie się zanurzyły. 
Smażymy kotlety aż staną się złote -  ok 10  minut, przewracając co jakiś czas aby smażyły się równomiernie. Powinny być chrupiące na zewnątrz i miękkie, soczyste w środku. Smacznego!

  * Jeżeli nie mamy termometru, możemy sprawdzić czy olej jest wystarczająco rozgrzany  zanurzając w nim drewniany patyczek – jeżeli wokół niego tworzą się bąbelki, to znaczy, że możemy zacząć  smażyć.




2 komentarze:

  1. Hej hej! pamiętam do dziś kiedy zjadłam pierwszy raz takiego zawijasa w panierce :) była to pierwsza wizyta u teściów i obiad wypasiony ze ho ho :P smak nie do podrobienia!
    ślicznie u Ciebie po zmianach, jakoś dopiero je zauważyłam :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Jeśli zostawiasz komentarz jako użytkownik anonimowy, podaj, proszę, imię lub pseudonim. Pozdrawiam

Copyright © 2016 Stare Gary , Blogger