Czerwony barszczyk z pieczonymi buraczkami

Czerwony barszczyk z pieczonymi buraczkami

Bardzo intensywny w smaku czerwony barszcz. Jest nieco czasochłonny ale warto raz na jakiś czas taki barszcz ugotować. Pierwszy raz dodałam do barszczu koper. To znakomity pomysł, warto w sezonie zamrozić sporo koprowych baldachów, zimą będą jak znalazł. W oryginalnym przepisie Magdy Gessler, barszczyk nie jest dodatkowo zakwaszany kwasem buraczanym. Ja przepis nieco zmodyfikowałam, a na koniec doprawiłam jednak zupę sokiem z domowych, kiszonych buraczków. Bardzo polecam!


Surówka z kiszonych buraczków, z jabłkiem i fetą

Surówka z kiszonych buraczków, z jabłkiem i fetą

Zimową porą moja miłość do wszelkich kiszonek wzrasta. Za świeżymi pomidorami, sałatami, ogórkami tęsknię, ale te które możemy kupić w sklepie są pozbawione smaku. Za to kiszonki są pyszne. Dzisiaj otworzyłam słoik z kiszonymi buraczkami. I wcale nie miałam w planie czerwonego barszczu! Kiszony sok z buraczków, przepyszny, od razu wypiłam, a buraczki wylądowały w prostej surówce.  Polecam!



Chałka z wanilią na zakwasie - styczniowa piekarnia

Chałka z wanilią na zakwasie - styczniowa piekarnia

Nowy rok zaczynamy bardzo smakowicie. W piekarni Amber chałka. Ale nie taka zwyczajna.

Ania z Elą z bloga W poszukiwaniu SlowLife, wybrały przepis na chałkę z wanilią, na zakwasie. Receptura pochodzi z książki Małgorzaty Zielińskiej – Domowa piekarnia.

Przepis nieco zmieniłam, nie dodałam wanilii ani cukru. Dzięki temu, chałka była znakomita również z wytrawnymi dodatkami. Smakowała  nam też bardzo z dżemem dyniowym, a kiedy odrobinę podeschła, zrobiłam z niej wspaniałe śniadaniowe  - obtoczone w mleku i jajku kromki, usmażyłam na maśle. Palce lizać!  

Ciasto wyrabiałam w robocie, było mocno zbite.  Aby uzyskać miękkie ciasto, musiałam dodać sporo mleka - zdecydowanie więcej niż w przepisie. Po wszystkich fazach wyrastania, ciasto świetnie się formowało, nie kleiło się do rąk. Moja chałka nie wyrosła może aż tak mocno, ale była pulchna i długo utrzymywała świeżość. Pieczenie trzeba dobrze zaplanować. Ja przygotowania zaczynu rozpoczęłam późnym wieczorem, aby rano przejść do 2 fazy. 
Bardzo polecam!

Waniliowa chałka na zakwasie (podaję za Amber)

"Zaczyn 2-fazowy:
1. etap:
50 g zakwasu (pszenny będzie delikatniejszy, ale ja użyłam żytniego)
100 g mąki pszennej typ 550 (u mnie orkiszowa typ 700)
50 g letniego mleka
Składniki wymieszać, zostawić na 6-8 godzin.
2. etap:
ciasto z 1. etapu (200 g)
100 g mąki pszennej typ 550 (u mnie orkiszowa typ 700)
50 g letniego mleka
Składniki wymieszać, odstawić na 3-4 godziny. Ważne jest, aby zaczyn nie dojrzewał za długo, gdyż ciasto stanie się zbyt kwaśne. Przed dodaniem do ciasta powinien mniej-więcej podwoić swoją objętość, a powierzchnia powinna być lekko wklęsła.
Gotowe ciasto:
cały zaczyn (350 g)
400 g mąki pszennej (u mnie orkiszowa typ 700)
50 g płynnego ostudzonego masła
2 jajka
2 łyżki cukru
1 łyżeczka soli (dałam tylko szczyptę)
1 roztrzepane jajko do posmarowania wyrośniętej chałki
dodatkowo dodałam pół łyżeczki wanilii w proszku
Składniki dobrze wyrobić (jajka można wcześniej ubić), jeśli ciasto będzie zbyt gęste, można dodać 1-2 łyżki mleka (ja musiałam dodać nawet 4), tak aby ciasto było miękkie i elastyczne. Zostawić na 10 minut, po czym ponownie krótko wyrobić (10-15 sekund). Zostawić na 10 minut i ponownie krótko wyrobić. Zostawić w ciepłym miejscu na godzinę.
Po godzinie odgazować ciasto, najlepiej uderzając w nie pięścią i zostawić na kolejną godzinę do wyrastania.
Uformować chałkę – wybrałam formę warkocza. Trzeba wtedy podzielić ciasto na 3 części, uformować w miarę równe ruloniki i zapleść elegancki warkocz. Nie jest to trudne, gdyż ciasto bardzo dobrze współpracuje, jest elastyczne i nie klei się do rąk, bardzo łatwo daje się formować.
Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i zostawić w cieple do wyrośnięcia na 1-2 godziny. U mnie po godzinie zrobiła się chałka-gigant – ledwo zmieściła się, leżąc po przekątnej na blaszce o długości i szerokości piekarnika.
Posmarować chałkę roztrzepanym jajkiem, posypać tym, co się lubi – ja posypałam makiem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. C, lekko naparowanego (np. spryskiwaczem). Piec ok. 30 minut, moja chałka, mimo że wielka, piekła się 26 minut. Tak wyrosła, że pojedyncze kromki zdawały się nic nie ważyć. Była bardzo lekka, puszysta, cudownie waniliowa, przysłowiowe „niebo w gębie”…"




Klopsy królewieckie

Klopsy królewieckie

Klopsy królewieckie - Königsberger Klopse, wschodniopruskie danie z Królewca,  robię od wielu lat. To ulubione klopsy mojego męża.  Pierwszy raz robiłam je chyba z przepisu Roberta Makłowicza, później posiłkowałam się  blogiem Weroniki. Nareszcie udało mi się wszystko zanotować i mogę się z Wami podzielić przepisem na pyszne klopsiki w kaparowym sosie. Filety anchois dodane do mięsa, nie są właściwie wyczuwalne, ale zdecydowanie podkręcają smak. Weronika używa śmietany kremówki, ja wolę 18%. Najlepiej nalać trochę gorącego sosu do kubeczka, dodać śmietanę, rozmieszać (to się nazywa hartowanie) i dopiero tak przygotowaną mieszankę wlać do sosu - dzięki temu śmietana się nie zetnie. Kremówkę można dodać bezpośrednio do sosu.
Bardzo polecam!




Ziemniaki faszerowane szpinakiem i serem Le Gruyere

Ziemniaki faszerowane szpinakiem i serem Le Gruyere

Mikołaj zrobił mi dużą frajdę - dostałam piękną książkę. Ottolenghi "Prosto". Z niej właśnie pochodzi przepis na te pyszne, faszerowane ziemniaki. W oryginalnym przepisie użyto innego sera   - gorgonzoli. Ponieważ ja nie przepadam za gorgonzolą na ciepło, a w lodówce był kawałek aromatycznego Gruyere, użyłam właśnie tego sera. Danie bardzo polecam ! Pyszny i sycący obiad



Pieczony udziec jagnięcy

Pieczony udziec jagnięcy

Kupiliśmy niedawno sporą porcję  bardzo  młodej baraniny ( właściwie jagnięciny) od  Jagnięcina mazurska. Na pierwszy ogień poszedł udziec. Był niewielki, bo ważył raptem 1 kg, zrobiłam go najprościej jak się dało - czosnek, rozmaryn i do piekarnika. Pyszne, delikatne mięso! Można dać więcej ziemniaków gdyż są świetnym dodatkiem. Upieczone kości , które zostały po odkrojeniu mięsa, zamroziłam. Kiedy zgromadzę ich więcej, zrobię na nich wywar. Bardzo polecam!

Copyright © 2016 Stare Gary , Blogger